katedralnej wybuchł pożar, który postawił na nogi całe miasto i służby z połowy województwa.
Jak to wyglądało minuta po minucie?
Wszystko zaczęło się w sobotni wieczór, krótko przed godziną 18:30. Pierwsze zgłoszenia mówiły o dymie wydobywającym się z tarasu widokowego na wieży. Z minuty na minutę sytuacja stawała się coraz poważniejsza. Ogień, który pojawił się wewnątrz konstrukcji, był niezwykle trudny do zlokalizowania i opanowania ze względu na ciasną, drewnianą architekturę wieży.
Akcja gaśnicza: Trwała kilkanaście godzin, a na miejscu pracowało około 30 zastępów straży pożarnej. Najtrudniejsza walka toczyła się na wysokości, gdzie strażacy musieli ręcznie podawać wodę i centymetr po centymetrze gasić rozżarzone, kilkusetletnie bele.
Ewakuacja zabytków: Podczas gdy jedni walczyli z ogniem, inni – w tym księża, urzędnicy i mieszkańcy – wynosili z wnętrza świątyni bezcenne dzieła sztuki, wyposażenie liturgiczne i dokumenty, ratując je przed zalaniem.
Straty i odbudowa: Pożar zniszczył około jednej trzeciej wieży. Choć sama konstrukcja przetrwała, remont i renowacja najstarszego gorzowskiego zabytku trwały lata. Katedra została ponownie otwarta dla wiernych dopiero w lutym 2021 roku.
Dziś, po 9 latach, wieża znów góruje nad centrum miasta, a o dramacie z 2017 roku przypominają już głównie wspomnienia tamtej dusznej, lipcowej nocy. Każdy, kto stał wtedy na moście Staromiejskim lub śledził relacje na żywo, doskonale pamięta ten widok.
Komentarze
Prześlij komentarz