Czarny, gęsty dym, który o świcie spowił niebo nad miastem, był widoczny niemal z każdej dzielnicy. Przy ulicy Targowej doszło do katastrofalnego w skutkach pożaru, w którym doszczętnie spłonęła hala mieszcząca popularny park rozrywki Fun Jump.
Świt w ogniu. "Dym było widać z kilometrów"
Wszystko zaczęło się w niedzielę, 24 maja, tuż po godzinie 5:00 rano. Pierwsze zgłoszenie na stanowisko kierowania komendanta miejskiego PSP w Gorzowie wpłynęło dokładnie o 5:34.
Gdy na miejsce docierały pierwsze wozy gaśnicze, sytuacja była już krytyczna. Ogień błyskawicznie zajął konstrukcję dachu i wnętrze wielkiej hali. Tworzywa sztuczne, z których wykonane były elementy wyposażenia parku trampolin, sprawiły, że żywioł rozprzestrzeniał się w zastraszającym tempie, a nad okolicą unosiła się toksyczna chmura dymu.
Walka z żywiołem
Skala zagrożenia wymagała natychmiastowego ściągnięcia dodatkowych sił. W kulminacyjnym momencie z ogniem walczyło aż 16 zastępów straży pożarnej – zarówno jednostki ratowniczo-gaśnicze z Gorzowa, jak i okoliczne ochotnicze straże pożarne.
Relacja świadków: „Obudził mnie zapach spalenizny. Gdy wyjrzałem przez okno, nad Targową stała już pionowa ściana czarnego dymu. Huk pękających elementów konstrukcji było słychać z daleka” – opowiada jeden z mieszkańców pobliskiego osiedla.
Strażacy musieli działać niezwykle ostrożnie ze względu na ryzyko zawalenia się nadpalonej konstrukcji dachu do wnętrza obiektu.
Najważniejsza informacja: Brak ofiar
Mimo ogromnych strat materialnych i przerażającego widoku, służby ratunkowe przekazały jedną kluczową, pozytywną wiadomość: w pożarze nikt nie ucierpiał. Ze względu na wczesną porę weekendową, wewnątrz obiektu nie było ani pracowników, ani klientów.
Co dalej?
Po godzinach ciężkiej walki strażakom udało się opanować sytuację i zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na sąsiednie budynki przemysłowe. Obecnie na miejscu trwa dogaszanie pogorzeliska oraz przelewanie tlących się elementów, co może potrwać jeszcze wiele godzin.
Hala uległa niemal całkowitemu zniszczeniu, a straty materialne będą liczone w milionach złotych. Gdy tylko teren zostanie w pełni zabezpieczony, do akcji wkroczy policyjna grupa dochodzeniowo-śledcza oraz biegły z zakresu pożarnictwa, których zadaniem będzie odpowiedź na pytanie: co było bezpośrednią przyczyną wybuchu tak potężnego ognia?

Komentarze
Prześlij komentarz