Mija dekada, odkąd z mapy kulturalnej Barlinka i
całego regionu zniknęła postać niezwykła – Romana Kaszczyc. Choć oficjalnie nazywana artystką plastykiem, pisarką i animatorką kultury, dla mieszkańców była po prostu „Romą” – dobrą duszą miasta, która potrafiła zakląć w glinie i słowie ducha jezior, lasów oraz lokalnych podań. 22 maja 2026 roku obchodzimy dziesiątą rocznicę jej odejścia, co stanowi idealną okazję, by przypomnieć dziedzictwo kobiety, która stała się symbolem tożsamości zachodniopomorskiej.
Artystyczne Serce Barlinka
Romana Kaszczyc przybyła do Barlinka w latach 60. XX wieku i niemal natychmiast związała z nim swój los na stałe. Jako absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu, wniosła do lokalnej społeczności świeżość i profesjonalizm, którego owocem stała się m.in. słynna Pracownia Ceramiki Unikatowej. To właśnie tam, pod jej okiem, powstawały legendarne „Gliniane Bractwo” oraz dziesiątki rzeźb, które do dziś zdobią domy i instytucje w całym kraju.
Jej twórczość nie ograniczała się jednak do materii. Roma była mistrzynią narracji – to dzięki niej odżyły legendy o Barlinku. Spisywała je z ogromną czułością, tworząc literacki obraz miasta, który łączył historię z baśnią. Była inicjatorką koronacji Królowej Puszczy Barlineckiej, postaci, która do dziś promuje region, nawiązując do ekologii i szacunku dla natury.
Dziedzictwo „Niezapominajki”
Data śmierci Romy – 22 maja – symbolicznie splata się z majowym rozkwitem przyrody, którą tak kochała. W Barlinku co roku odbywają się obchody pod hasłem „Niezapominajka dla Romy”. Wybór tych kwiatów nie był przypadkowy; niezapominajka stała się symbolem pamięci o artystce, ale także wyrazem jej filozofii życia – prostej, pięknej i bliskiej człowiekowi.
W ramach tegorocznych obchodów dziesiątej rocznicy, w mieście planowane są liczne wydarzenia:
Wystawy retrospektywne, prezentujące jej mniej znane grafiki i szkice.
Wieczory poetyckie, podczas których czytane są fragmenty jej książek i legend.
Spotkania przy rzeźbie „Gęsiarki”, jednym z symboli miasta, nad którym Roma sprawowała artystyczną pieczę.
Dlaczego wciąż o niej pamiętamy?
Romana Kaszczyc była kimś więcej niż twórczynią. Była animatorką więzi społecznych. W czasach, gdy lokalna tożsamość na Ziemiach Odzyskanych dopiero się kształtowała, ona dała mieszkańcom Barlinka wspólny mianownik – poczucie dumy z miejsca, w którym żyją. Uczyła dzieci i dorosłych wrażliwości na piękno jeziora i puszczy, a swoją pracownię zamieniła w otwarty dom dla każdego, kto czuł potrzebę tworzenia.
Choć od jej śmierci minęło już dziesięć lat, jej obecność jest wyczuwalna na każdym kroku. Widać ją w błękicie ceramicznych glazur, w nazwach miejskich szlaków i w uśmiechach ludzi, którzy mieli zaszczyt z nią współpracować.
Roma Kaszczyc nie odeszła zupełnie – została w legendach, które opowiadamy naszym dzieciom, i w niezapominajkach, które co roku kwitną nad brzegiem Barlineckiego Jeziora.

Komentarze
Prześlij komentarz