Miasto Młynów i Drewna. Przemysłowa historia dawnego Berlinchen

 


Choć współczesny Barlinek kojarzy się przede wszystkim z turystyką, Jeziorem Barlineckim oraz
Europejską Stolicą Nordic Walking, przez stulecia puls miasta wyznaczał rytm uderzeń kół wodnych, tartacznych pił i fabrycznych maszyn. Dawne Berlinchen, położone na skraju potężnej puszczy i przecięte wartkim nurtem rzeki Płoni, posiadało idealne warunki naturalne do rozwoju manufaktur. W XIX i na początku XX wieku miasto zyskało wręcz miano „Miasta Młynów” (Stadt der Mühlen).

Oto autentyczna historia najważniejszych zakładów i młynów, które ukształtowały gospodarcze oblicze dawnego Berlinchen.

1. Serce doliny Płoni: Historyczne młyny wodne

Rzeka Płonia charakteryzowała się w swoim górnym biegu dużym spadkiem spadku wód, przypominającym momentami potoki górskie. Energetyczny potencjał rzeki wykorzystano do budowy ciągu młynów o zróżnicowanym przeznaczeniu.

Młyn Papiernia (Papiermühle)

To jeden z najważniejszych i najbardziej spektakularnych zabytków przemysłowych w regionie. Założony w 1733 roku przez Eliasza Meisnera, za oficjalną zgodą króla Fryderyka Wilhelma I, stał się pierwszym wielkim zakładem produkcyjnym w całym okręgu myśliborskim.

  • Specyfika: Produkowano tu papier czerpany najwyższej jakości, opatrzony specjalnymi znakami wodnymi (filigranami). Na papierze z Berlinchen spisywano księgi podatkowe i akta państwowe w Nowej Marchii, a duża część produkcji trafiała na eksport drogą wodną do Szwecji.

  • Dalsze losy: W 1869 roku obiekt zakupił Franz Duras, który przekształcił papiernię w klasyczny młyn zbożowy. Co niezwykłe, młyn przetrwał obie wojny światowe i działał nieprzerwanie aż do 1972 roku. Dziś obiekt jest unikatowym w skali kraju zabytkiem techniki, uratowanym i prowadzonym przez Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Dziedzictwa „Młyn-Papiernia”.

Młyn Foluszniczy i Kruszalnia Kory (Lohstampfmühle)

Założony na początku XIX wieku (około 1810 r.) w dolinie rzecznej. Nie służył on produkcji mąki, lecz wspierał potężny lokalny cech garbarski. Koło wodne napędzało stępy, które kruszyły dębową korę bogatą w garbnik, niezbędny do wyprawiania skór. Obiekt ten z czasem stał się fundamentem pod zupełnie inny, potężny biznes.

2. Od koła wodnego do potęgi parowej: Fabryka Pługów Schwartza

W miejscu wspomnianego wyżej młyna kruszalni kory, w latach 1858–1859, przedsiębiorca Edward Schwartz uruchomił warsztat mechaniczny, który w ciągu kilkunastu lat przeobraził się w wielką Fabrykę Pługów (Pflugfabrik E. Schwartz).

  • Technologiczny skok: Syn założyciela, Adolf Schwartz, zmodernizował zakład i postawił na napęd parowy. Fabryka dysponowała największym młotem parowym w północnych Niemczech. Adolf był wizjonerem i konstruktorem – opatentował nowoczesne pługi parowe oraz maszyny rolnicze dostosowane do trudnych gleb.

  • Zasięg globalny: Maszyny rolnicze z dopiskiem „Berlinchen” stały się hitem eksportowym. Kupowały je majątki ziemskie na Pomorzu i w Prusach, ale wysyłano je również masowo do Imperium Rosyjskiego, Austro-Węgier, Danii, a nawet do Afryki Południowej i Ameryki Południowej. Zakład zatrudniał setki robotników i posiadał własną odlewnię żelaza.

3. Garbarstwo i Szewstwo: Zapach dawnego Berlinchen

Przez kilkaset lat symbolem miasta byli garbarze. Swoje rzemiosło opierali na czystej wodzie z jeziora oraz łatwym dostępie do kory dębowej z okolicznych lasów.

  • Dzielnica Garbarzy: Charakterystyczną cechą Berlinchen była zabudowa nadbrzeżna. Garbarze budowali domy z długimi, wąskimi pomostami wychodzącymi w głąb jeziora, na których płukano skóry. W szczytowym okresie rozwoju (przełom XVIII i XIX wieku) w mieście działało jednocześnie ponad 40 niezależnych garbarni, co było ewenementem w skali Nowej Marchii.

  • Przemysł obuwniczy: Bezpośrednim następstwem boomu garbarskiego był rozwój szewstwa. Ręcznie szyte buty z Berlinchen transportowano na rynki w Berlinie i Szczecinie. Choć rewolucja przemysłowa wyparła małe warsztaty na rzecz fabryk, ostatni tradycyjny garbarz (mistrz pragnący utrzymać cechową tradycję) zamknął swój zakład w mieście dopiero w 1939 roku.

4. Zielone złoto puszczy: Przemysł Drzewny i Fabryki Krzeseł

Pod koniec XIX wieku, dzięki doprowadzeniu do Berlinchen linii kolejowej, miasto mogło na masową skalę zacząć przetwarzać i wysyłać surowiec z otaczającej je puszczy.

W mieście powstały wielkie, nowoczesne tartaki parowe oraz zakłady stolarskie. Najważniejszymi z nich były dwie duże fabryki krzeseł i mebli giętych. Zatrudniały one łącznie ponad 500 osób, a gotowe meble (wzorowane na słynnych na całym świecie austriackich krzesłach Thoneta) trafiały do mieszkań i kawiarni w całych Niemczech.

Dziedzictwo, które przetrwało do dziś

Kiedy w 1945 roku Berlinchen stało się polskim Barlinkiem, infrastruktura przemysłowa była w dużej mierze zniszczona lub rozkradziona. Jednak tradycja obróbki drewna okazała się silniejsza niż powojenna zmiana granic.

Pozostałości dawnych niemieckich tartaków i manufaktur meblarskich zostały znacjonalizowane i scalone w Zakłady Drzewne Wielkiego Przemysłu. To właśnie w tych halach produkcyjnych inżynierowie i robotnicy w latach 70. XX wieku opracowali technologię produkcji warstwowej podłogi drewnianej. Dzisiejszy globalny potentat branży wykończeniowej – Barlinek S.A. – jest bezpośrednim, historycznym spadkobiercą dziewiętnastowiecznych drwali, tartaczników i stolarzy z dawnego Berlinchen.

Komentarze