Problem uciążliwych zapachów w Barlinku to temat, który od lat polaryzuje mieszkańców i regularnie
powraca na sesjach Rady Miejskiej. Choć miasto promuje się jako "Perła Jezior" i stolica Nordic Walking, "smierdzący problem" ma kilka konkretnych źródeł, a walka z nim weszła właśnie (w 2026 roku) w nową, formalno-prawną fazę.
Oto główne aspekty tego problemu:
1. Konflikt z zakładami przemysłowymi (Górny Taras)
Największe kontrowersje budzi działalność firmy HaCon (odlewnia), zlokalizowanej w pobliżu osiedla Górny Taras.
Zarzuty mieszkańców: Skarżą się oni na gryzący, chemiczny odór (kojarzony z fenolami i formaldehydami), który nasila się wieczorami i w upalne dni, uniemożliwiając otwieranie okien.
Działania miasta (kwiecień 2026): Gmina Barlinek ogłosiła zamiar wniesienia pozwu sądowego o zaniechanie emisji szkodliwych substancji zapachowych. Urząd aktywnie poszukuje świadków wśród mieszkańców, którzy gotowi są zeznawać w sprawie uciążliwości odorowych.
Stanowisko firmy: Zakład wielokrotnie deklarował modernizację filtrów i uszczelnianie procesów produkcji, jednak dla wielu mieszkańców te działania są niewystarczające.
2. Problemy sezonowe: Nawożenie pól
Część sygnałów o „smrodzie” dotyczy terenów podmiejskich i jest związana z rolnictwem.
W okresach wiosenno-jesiennych uciążliwości wynikają z rozlewania nawozów naturalnych lub pozostałości z biogazowni na okoliczne pola.
Mieszkańcy często mylą te zapachy z awariami kanalizacji, choć zazwyczaj jest to proces legalny (choć uciążliwy), wynikający z cyklu prac polowych.
3. Czystość jeziora i kanalizacja deszczowa
Mieszkańcy i turyści spacerujący promenadą czasem skarżą się na zapachy przy brzegach Jeziora Barlineckiego.
Separatory deszczówki: Wokół jeziora (m.in. w Parku Laskera czy przy ul. Flukowskiego) znajdują się separatory wód opadowych. Przy niskim stanie wody lub po gwałtownych ulewach, osady w tych urządzeniach mogą generować nieprzyjemne zapachy.
Eutrofizacja: Latem, przy wysokich temperaturach, dochodzi do zakwitu glonów i sinic, co jest procesem naturalnym, ale generuje specyficzną, błotnistą woń.
4. Luka prawna: "Ustawa odorowa"
Głównym problemem w rozwiązaniu sprawy jest brak w Polsce tzw. ustawy odorowej.
Obecnie służby ochrony środowiska (WIOŚ) mają trudność z karaniem zakładów za sam "smród", ponieważ nie ma precyzyjnych norm określających, jaka dawka zapachu jest dopuszczalna, w przeciwieństwie do norm hałasu czy zapylenia.
Podsumowując: Jeśli czujesz nieprzyjemny zapach w Barlinku, najprawdopodobniej pochodzi on z jednego z trzech źródeł: przemysłu (jeśli jest to zapach chemiczny), rolnictwa (zapach organiczny) lub procesów zachodzących w jeziorze/kanalizacji deszczowej.
Co możesz zrobić? Jeśli jesteś mieszkańcem i uciążliwość jest duża, możesz zgłosić się do Urzędu Miejskiego w Barlinku jako świadek do planowanego pozwu zbiorowego – miasto zbiera obecnie dokumentację, by walczyć o "czyste powietrze" na drodze sądowej.
Komentarze
Prześlij komentarz