Stara Łaźnia Miejska w Gorzowie Wielkopolskim to jedno z tych miejsc, które w swojej bryle z czerwonej cegły zamyka niemal sto lat historii codziennego życia mieszkańców. Choć dziś nie słychać tam już plusku wody, budynek przy skrzyżowaniu ulic Jagiełły i Dąbrowskiego pozostaje jednym z najciekawszych
zabytków modernizmu w regionie.
Oto historia i opis tego niezwykłego miejsca.
🏛️ Historia: Dar dla miasta od wielkiego społecznika
Budowa łaźni nie była zwykłą miejską inwestycją. Powstała ona dzięki fundacji Maxa Bahra – słynnego landsberskiego przemysłowca, właściciela fabryki juty i wielkiego filantropa. Bahr wierzył, że higiena i sport to klucz do zdrowia klasy robotniczej.
Lata budowy: 1928–1930.
Projektant: Wybitny berliński architekt Fritz Crzellitzer, który nadał budynkowi styl ekspresjonizmu (późny Bauhaus).
Otwarcie: 6 stycznia 1930 roku. W tamtym czasie był to najnowocześniejszy tego typu obiekt między Berlinem a Warszawą.
Co znajdowało się w środku?
W czasach świetności Łaźnia Miejska oferowała standardy, o których inne miasta mogły tylko pomarzyć:
Basen sportowy o długości 25 metrów z trampolinami.
Łaźnie parowe (rosyjska i rzymska).
Prywatne łazienki: 27 wanien i 8 kabin natryskowych (w czasach, gdy wiele kamienic nie miało bieżącej wody, była to jedyna okazja do porządnej kąpieli).
Sala gimnastyczna oraz gabinety do masażu i nasłoneczniania.
🌊 Powojenne losy i koniec „ery pływania”
Po 1945 roku łaźnia szybko wznowiła działalność. Dla pokoleń gorzowian była to „Łaźnia przy Łokietka” (choć wejście było od Jagiełły). To tutaj tysiące dzieci uczyły się pływać, a kluby sportowe trenowały swoich zawodników.
Kres funkcji basenowej nastąpił w 2002 roku. Otwarcie nowoczesnego kompleksu „Słowianka” sprawiło, że stara, wymagająca kosztownych remontów łaźnia przestała być rentowna. Niecka basenu, która przez 72 lata służyła pływakom, została przykryta i zabudowana.
🏓 Łaźnia dzisiaj: Nowe życie zabytku
Choć w budynku nie ma już wody, serce obiektu wciąż bije dla sportu i zdrowia.
Klub Gorzovia: Dawną halę basenową zaadaptowano na profesjonalną salę do tenisa stołowego. Podłoga, po której biegają dziś zawodnicy, znajduje się dokładnie nad dawnym dnem basenu.
Rehabilitacja: W bocznych skrzydłach budynku nadal funkcjonują przychodnie i zakłady rehabilitacyjne, kontynuując tradycję dbania o zdrowie mieszkańców.
Architektura: Budynek zachował swój surowy, ceglany charakter, ceramiczne detale i charakterystyczne przeszklenia, co czyni go ulubionym obiektem fotografów i historyków sztuki.
💡 Ciekawostka: Duch Maxa Bahra
W holu budynku do dziś znajduje się popiersie fundatora, Maxa Bahra. Co ciekawe, w 2014 roku z okazji 85-lecia obiektu, w pustej (wtedy) przestrzeni odbył się niezwykły koncert symfoniczny „Echo Łaźni”, który pokazał, jak niesamowitą akustykę ma to miejsce.
Propozycja posta na Facebooka:
Pamiętacie zapach chloru przy ul. Jagiełły? 🧼🏊♂️
Dla wielu gorzowian Stara Łaźnia to wspomnienie pierwszej lekcji pływania, dla innych – miejsce sobotnich kąpieli w czasach, gdy w kamienicach brakowało łazienek. Ten modernistyczny kolos, ufundowany przez Maxa Bahra, od blisko 100 lat wpisuje się w krajobraz naszego miasta.
Choć basen zniknął w 2002 roku, budynek wciąż tętni życiem dzięki tenisistom stołowym i rehabilitacji. To prawdziwa perła architektury, którą warto docenić przy każdym spacerze w stronę centrum! 🏛️❤️
#Gorzów #HistoriaGorzowa #StaraŁaźnia #MaxBahr #ZabytkiGorzowa
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz